Inkwizycja w latach 1215-1859, bezlitośni mordercy, czy obrońcy wiary?

Jeśli ktoś chciałby materiały i bibliografię, chętnie udostepnię.

Inkwizycja w latach 1215-1859, bezlitośni mordercy, czy obrońcy wiary?

1.Wstęp.

Inkwizycja ( łac. Inguisitio – „śledztwo”, „badanie”) to w Kościele katolickim instytucja powołana w XII w. do przeprowadzania zarówno śledztwa jak i procesu sądowego w przypadkach herezji, niezależna od sądów biskupich oraz od świeckiej władzy sądowniczej, podlegała papieżowi. Działała niemal we wszystkich krajach podległych stolicy apostolskiej, gdzie religią dominującą był katolicyzm.

Postaram się odpowiedzieć, czy inkwizycja, naprawdę była, tak bezlitosna oraz okrutna i utożsamiający ją z tajną policją mają racje, czy to tylko mit i legenda, szerzona przez przeciwników Kościoła Katolickiego. Problemem było podanie liczby, jaka rzekomo miała wyzionąć ducha na stosach, czy też z powodów tortur. Wolter obliczył, że w imię wiary 9 468 800 chrześcijan straciło życie za sprawą innych chrześcijan, w większości miały to być ofiary właśnie inkwizycji, natomiast część historyków, skłania się do znacznie mniejszej liczby ofiar, mówią wręcz o kilkudziesięciu tysiącach. Także sporną jest kwestia, jaką rolę odgrywała, obrońcy wiary, czy też już wspomnianej tajnej policji która miała usuwać ludzi niewygodnych władzom kościelnym. Literatura jest w tym temacie sporna, nie da się jednoznacznie ocenić, ponieważ w niemal każdej książce są podane inne dane, z pomocą w tej kwestii przychodzi Internet, ponieważ tu właśnie może się wypowiedzieć wielu badaczy amatorów, bądź miłośników historii, którzy prowadzą na własną rękę badania i mogą swobodnie przedstawiać swoje prace. Wiele publikacji o średniowieczu, dotyka problemu inkwizycji, lecz traktuje go bardzo ogólnikowo, można oczywiście znaleźć ciekawe szczegóły, lecz mimo to jest dość dużo książek dotyczących tylko tegoż tematu. Bardzo ciekawym źródłem jest Księga Inkwizycji, będąca swoistym podręcznikiem metod, jakimi powinni się kierować inkwizytorzy. Także pozycja Troquemada – Wielki Inkwizytor, doskonale nam pokazuje oblicze najbardziej znanej postaci inkwizycji Hiszpańskiej, która miała służyć celom politycznym. Moją pracę podzieliłem na 8 rozdziałów, w każdym z nich starałem się przedstawić inną sferę działalności, czasem wręcz wytłumaczyć, dlaczego działo się tak, a nie inaczej. Działem pierwszym jest Wstęp, czyli ogóle informacje, kolejnym jest Geneza, która ma pokazać okoliczności, w jakich rodziła się owa średniowieczna instytucja kościelna. Trzecim rozdział, nosi tytuł Mentalność średniowieczna, w którym chciałem wykazać, iż aby zrozumieć powody, należy poznać najpierw jak żyli ludzie w wiekach średnich, a ich życie znacząco się różniło od współczesnego. Część czwarta zajmuje się ogólnie działalnością, część piąta porusza tylko sferę hiszpańską, działalności inkwizycji. Szósty rozdział poświęciłem opisowi stosowanych tortur i kar, w ósmym starałem się napisać cóż takiego mógł pozostawić po sobie obiekt moich badań, co by było stosowane do dnia dzisiejszego, dział ostatni jest moją oceną, podsumowaniem i odpowiedzią na pytanie zadane w temacie pracy.

2. Geneza.

Jezus nauczając swoich uczniów, zakazywał wszelkiego zabijania. W początkach naszej ery, to chrześcijanie byli obiektem prześladowań, wtedy też nikt nie śmiał kwestionować słów Chrystusa. Od roku 313, w którym został wydany tzw. Edykt Mediolański przez współcesarzy Konstantyna i Licyniusza, nauki zaczęły powoli odchodzić w zapomnienie, zaczęło się zmieniać postrzeganie zakazu zabijania, szczególnie gdy dotyczył wolności sumienia. W IV wieku Jan Chryzostom uważał zabicie kacerza, za grzech, zbrodnie, natomiast osiem wieków później, stosowana była za herezje kara śmierci, poprzez spalenie na stosie, a robiono to także w imię tego samego Jezusa, syna bożego, który zakazywał pozbawiania życia.

W roku 325 na soborze nicejskim, ogłoszono iż: „każda herezja powinna być objęta ekskomuniką”. 228 lat później, sobór neapolitański II zarządził, iż heretyk, który nawet nie został potępiony, mimo swojej herezji odcina się od jedynej słusznej wiary i prawdziwego życia, w roku 787 II sobór nicejski karę ekskomuniki poszerzył, o tych co dają schronienie heretykom bądź ukrywają książki uznawane za heretyckie. Tym sposobem coraz bardziej zaostrzała się kościelna dyscyplina na temat wiary i jej postrzegania, mimo to jeszcze długo, nie było widać, to wszystko prowadzi do tego, aby w życie weszły środki, które oferowane były dostojnikom kościelnym przez cesarskie prawodawstwo. Dzisiaj jednak już jest wiadomym, iż należące dziś do klasyki chrześcijaństwa teksty, wzywające państwo i ludzi do ogólnie pojętej tolerancji religijnej, a księży do nie wtrącania się w sprawy państwowe, spisane w pierwszych stuleciach, nie znalazły zastosowania w zbliżającym się średniowieczu. Za panowania dynastii Karolingów, przystąpiono do tworzenia sądów biskupich, które miały orzekać w sprawach osób świeckich, gdy padło podejrzenie, iż szkodzą Kościołowi. Synod w Weronie, który miał miejsce w roku 1184, zażądał od biskupów ścigania heretyków, a sobór czwarty laterański w 1215 roku, nakazał oprócz ścigania także ich karanie. W XIII wieku dzięki Tomaszowi z Akwinu, kanonizowanemu w 1323 roku, śmierć zadana kacerzowi zyskała błogosławieństwo. Tomasz w swoim dziele „Summa theologica” formułował, podstawowe elementy tomizmu, będącego główną kościelną myślą filozoficzną, napisał:
“Co się tyczy kacerzy, ci dopuścili się takiego grzechu, który usprawiedliwia to, iż nie tylko zostają wyklęci przez Kościół, ale także poprzez karę śmierci zostają usunięci z tego świata. O wiele większą jest bowiem zbrodnia zafałszowania wiary, którą żyje ludzka dusza, niż sfałszowanie pieniędzy, służących życiu doczesnemu. Skoro zatem fałszerzy pieniędzy albo innych złoczyńców zgodnie z prawem natychmiast spotyka śmierć z wyroku władców świeckich, tym bardziej uprawnione jest usuwanie ze wspólnoty kościelnej kacerzy, ledwo zostanie im dowiedzione kacerstwo, a prócz tego słuszne są egzekucje tychże”.

3.Mentalność średniowieczna.

Mentalność ludzi, w europie średniowiecznej, znacząco różniła się od współczesnej, więc aby zrozumieć dlaczego działania inkwizycji, nie spotykały się ze sprzeciwem, trzeba poznać ówczesne wyobrażenie świata. Religijność była priorytetem w życiu każdego, a życie było podporządkowane zbawieniu, niezależnie od pozycji i warstwy społecznej obawiano się potępienia po śmierci, bożego gniewu czy demonów i czarownic. Niski poziom intelektualny, ciemnota i zabobony były powodem do powstania z czasem kultu panicznego strachu przed czarami, czarownicami i demonami. Tak „sterroryzowanemu” społeczeństwu przez siły nieczyste, postanowili pomóc najwyżsi dostojnicy kościelni, których jedynym celem, było podporządkowanie sobie jak największej ilości duszyczek. Do walki z szatanem i jego sługami, zostaje powołany specjalny organ dnia 15 maja 1252, Święta Inkwizycja, papież Innocenty IV, nałożył na władców świeckich obowiązek walki z herezją, co spowodowało rozmnożenie się różnego typu praw, które rzekomo były inspirowane wiarą chrześcijańską. Wszechobecny był strach przed demonami i im podobnymi, głęboko się zakorzenił w świadomości, więc papież Grzegorz IX, wydał Encyklikę, gdzie po raz pierwszy Demonologia średniowiecza opisywała wszechobecność diabła oraz jako zupełne przeciwieństwo stwórcy, który stara się go naśladować i zarazem działać przeciwko niemu. Każdy czarownik czy to też heretyk, wywracał do góry nogami boski porządek świata, a takich było wielu, bo przez współpracę z diabłem, zyskiwało się piękno, bogactwo oraz władzę. Obłęd ten ciążył nad Europą przez następne kilka wieków, coraz szersza panika, spowodowała, że sił nieczystych bali się wszyscy, zarówno ludzie prości jak i światłe umysły doby średniowiecza, a wszystko to pogłębiało się wraz z każdą mszą, gdzie nauczano na temat diabła, co powodowało jeszcze większy strach i zabobony ludowe.

4.Działalność.

“Ad exstirpanda” – bulla wydana przez papieża Innocentego IV w roku 1252, która zrównała innowierców chrześcijańskich ze zbójcami i złodziejami, bulla zarazem nałożyła obowiązek na władców świeckich, aby zmusili heretyków do przyznania się do winy, zdradzili swoich współwyznawców, oraz aby wykonać wyrok śmierci na osobach uznanych za winnych w ciągu 5 dni. Inkwizytor w diecezji Tuluzy, dominikanin, w końcu biskup, od roku 1323, Bernard Gui, napisał pierwszy podręcznik Inkwizytora. W następnych latach, powstało wiele innych podobnych ksiąg, które mówiły, iż inkwizycja działa w duchu miłosierdzia trybunałów pokuty, mimo całej swej surowości w dochodzeniu sprawiedliwości. Jednym zadaniem inkwizytora, było ratowanie dusz podczas ścigania i tępienia herezji, dodatkowym zadaniem było sądzenie, oraz co ważniejsze bycie spowiednikiem. To, co najbardziej różniło ich od sędziów świeckich, było to, że nie tylko sądzili za to, co oskarżony uczynił, ale też sięgali do jego myśli i uczuć.
Niemieckie księstwa rzeszy, w których nadal żywe były pierwotne germańskie wierzenia i kulty, a kościół katolicki starał się je zdławić, poprzez nasilenie działań przeciwko heretykom i czarownicom gdyż obawiał się utraty swoich wpływów na tym terytorium. Więc starły się 2 kultury, nowa chrześcijańska i dawna pogańska, więc wypowiedziano ostrą walkę herezji i pogaństwu, czego efektem było palenie na stosach akuszerek, które oskarżane były o umyślne powodowanie śmierci noworodków, co przy ówczesnej śmiertelności, było argumentem nie do podważenia, natomiast wróżki były brane za czarownice, które oddawały się szatanowi, aby podtrzymywać swe moce. Wówczas powstał słynny już „Młot na czarownice”, który dawał szerokie pole do popisu inkwizytorom, powstało nawet „towarzystwo katów”, a jego członek mógł wykorzystać wszelkie możliwe metody, aby zdemaskować i ukarać czarownice. Stosowali powolne i okrutne tortury, który miały pomóc oczyścić ziemię ze sług szatana, mimo tego, że zadawali ludziom cierpienie, ich sumienia pozostawały czyste. Krążące po Niemczech podręczniki, dla łowców czarownic, szczegółowo opisywały jak zidentyfikować czarownicę, a robiło się to na podstawie zachowania, koloru włosów czy też znaków szczególnych na całym ciele.

5.Inkwizycja Hiszpańska i Torqemada.

Inkwizycja Hiszpańska nie ustępowała wiele Niemieckiej, a przyczynił się do jej rozwoju jeden człowiek, Tomas de Torqemada, który w II połowie XV wieku nosił tytuł Wielkiego Inkwizytora Hiszpanii. Przed pojawieniem się Torqemady, można było uniknąć wyroku poprzez wysoko postawionych popleczników, lecz gdy Tomas doszedł do władzy taka możliwość znikła, zlikwidował możliwość apelacji, ułaskawienia oraz wprowadził
nieodwołalność wyroków sądów Inkwizycyjnych. Których rola znacznie wzrosła i nikt już nie mógł czuć się bezpiecznie, nawet dostojnicy kościelni. Najbardziej gorliwymi działaczami były zakony jezuitów,którzy powstał po rozłamie w katolicyzmie, oraz franciszkanie i dominikanie. Wprowadzono na szeroką skalę cenzurę, zakazano wszelkich pozycji, które były sprzeczne z ideą Kościoła, oraz książki o magii, tłumaczenia na języki ojczyste Biblii, a nawet takich gdzie zachwalani byli Maurowie i Żydzi. Inkwizycja wykładała ze swojego majątku na utrzymanie rzeszy cenzorów, którzy funkcjonowali w niemal całej Europie, ich zadaniem było tropienie i likwidowanie wszystkiego, co było niezgodne z doktryną kościelną.
Sam Tomas de Torqemada, główna postać w Hiszpańskiej Inkwizycji, pochodził z rodziny szlacheckiej, miał wuja, który był kardynałem oraz przedstawiał pogląd o nieomylności papieża. Tomas już jako młody chłopiec był bardzo surowy i wymagający. Jako uczeń był bardzo pilny i przedstawiał ponad przeciętne predyspozycje do nauki. Z godnością znosił wszelkie niedogodności, jak upały, zimno, a nawet głód, nie uwidoczniał swoich ludzkich słabości, habit nosił na gołym ciele[6]. Zdarzało się, iż w procesach inkwizycyjnych były konfiskowane spore majątki, które przekazywał na dalszą działalność swojej instytucji. Był całkowicie oddany służbie ku chwale Kościoła, lecz mimo to zajmował się także strukturami organizacyjnymi i politycznymi państwa. Znał problemy państwowe, ponieważ był spowiednikiem monarchów Hiszpańskich, a jego cechy charakteru powodowały, że wzbudzał strach u wszystkich. Był w stanie, przed sądem stawiać dostojników kościelnych i państwowych, w wyniku jego działań Inkwizycja zamieniła się na organizacje w stylu tajnej policji. Sędziów Inkwizycyjnych nie obowiązywał, taki sam porządek prawny jak sędziów świeckich, więc oskarżonych zamykano w więzieniach na czas nieokreślony, a tortury stosowano wielokrotnie, uznanych za winnych przekazywano władzom świeckim w celu spalenia na stosie. Torqemada jako człowiek nie uznawał kompromisów oraz był nieprzekupny i sam walczył z korupcją w szeregach swoich poddanych, a śledztwa które wedle niego były prowadzone niezgodnie z regułami, bądź zbyt niedbale, oddawał do następnego rozpatrzenia, co wiązało się dla podejrzanego z kolejną porcją tortur i przesłuchań. Źródła podają sprzeczne informacje na temat ilu heretyków skazano na spalenie na stosie za kadencji tegoż to Wielkiego Inkwizytora Hiszpanii, w niektórych podaje się, iż żywcem spalono 16220 osób w tym 6840 zaocznie, czyli paląc portrety, a uwięziono raptem 100 000. Do tej liczny należałoby dodać wypędzonych Żydów i Maurów, którym przy okazji skonfiskowano cały majątek. Natomiast, część badaczy podaje zgoła inne informacje, twierdząc, iż do powyższej liczby ofiar dodaje, się publiczne wyznanie winny z zapaloną świecą.

6.Tortury, kary, więzienia.

Z czym się, przeciętnemu obywatelowi, kojarzy inkwizycja? W stereotypowych wyobrażeniach, jest utożsamiana, z Torturami, lochami, czy też tak było w rzeczywistości? Czy każdego skazanego czekała śmierć w męczarniach, które poprzedzał nieludzki ból? Wbrew temu, co się sądzi, palenie na sosie nie było najczęściej stosowaną karą, a mało kto wie, iż sama Inkwizycja nie mogła nikogo skazywać bezpośrednio na śmierć poprzez spalenie, ponieważ nie miała takich uprawnień. Już po zapadnięciu wyroku, oskarżony był przekazywany świeckim organom państwa, z prośbą o nie przelewanie krwi i okazanie miłosierdzia, był to zwyczaj tak zwanej „prośby o łaskę”, lecz władze państwowe nigdy go nie uwzględniały. Bardzo trudne jest ustalenie dokładnej liczby, ludzi którzy ponieśli śmierć
poprzez spalenie na stosie, podaje się, iż najwięcej osób zginęło ciągu pierwszych 50 lat działalności, może to być nawet liczba sięgająca kilku tysięcy. Między rokiem 1560 a 1700, skazywano na śmierć zaledwie 1% oskarżonych, a w latach późniejszych ta liczba ciągle malała, na dowód tego twierdzenia może być liczba heretyków spalonych w latach 1759 – 1808, których było, aż czterech. Duża część egzekucji była wykonywana w zastępstwie skazanego, poprzez spalenie kukły, która miała go przedstawiać. Lecz wachlarz kar, był
bardzo szeroki, a dolegliwość zależała od rodzaju popełnionego przestępstwa, statusu społecznego i finansowego, oraz stopnia okazanej skruchy. Często nakładano kary duchowe, słuchanie Mszy świętej czy odmówienie różańca, lecz najczęściej stosowane były kary pieniężna, w formie grzywny bądź przepadku mienia, które egzekwował poborca konfiskat. Standardowymi formami kar był zakaz opuszczania danej miejscowości, lub wręcz odwrotnie banicja. Wyłączając pokuty duchowe, reszta kar wcale nie odbiegała od tych, które były wydawane przez sądy świeckie, chociażby publiczna chłosta, albo noszenie specjalnego stroju, natomiast ludzie o wysokiej pozycji społecznej, mieli zakaz wypełniania ważnych funkcji, przez następnie pokolenia. Król Ferdynand, aby zapewnić sobie kadry dla marynarki, wymyślił karę zwaną „galerami”, Hiszpania wówczas posiadała silną flotę, więc potrzebowała stale wioślarzy, dlatego też niechętnie zwalniano takowych ze służby. Natomiast kobiet ta forma sprawiedliwości nie dotyczyła, w zamian były kierowane do bezpłatnej pracy w sierocińcach bądź szpitalach. Do drugiej połowy XVIII wieku, w Europie było stosowane tzw. Prawo magdeburskie, dla którego głównym dowodem było przyznanie się oskarżonego do winy, a skłaniano go do tego poprzez tortury, które były stosowane powszechnie, jako środek przesłuchań. Inkwizycja stosowała tortury, przez “Ad exstirpanda”, czyli wcześniej wspominaną bulle wydaną przez papieża Innocentego IV w roku 1252, która zrównała heretyków ze zbójcami i złodziejami. Ogólnie rzecz biorąc, w tym wypadku w porównaniu do ówczesnych sądów świeckich, te inkwizycyjnie wyróżniały się raczej pozytywnie, ponieważ tortury były łagodniejsze i o wiele rzadziej stosowane, a używane były wedle ściśle określonych przepisów. Jeżeli więzień, przeszedł tortury, przy których był lekarz i oceniał jego stan, to sprawa była umarzana, najprawdopodobniej ten przepis, sprawił, że ten właśnie sposób dochodzenia prawdy był stosowany w około 10% śledztw. Przed „przesłuchaniem”, lekarz musiał dokonać oględzin, jeżeli podejrzany był w złym stanie zdrowia zabraniał tortur, także w razie potrzeby mógł przerwać ich stosowanie.
Dopuszczalne były jedynie trzy metody przesłuchań, wbrew ogólnej opinii nie było czegoś takiego jak przypalanie żelazem, bądź też szerokiego wachlarza tortur.
-Garrucha- podnoszenie przy pomocy liny przywiązanej do związanych rąk na plecach.
-Toca- kneblowanie i podduszanie strumieniem wody-maksymalnie 15 litrów.
-Potro- mocne krępowanie ramion u zaciskanie go w ten sposób, aby wrzynał się w ręce.
Należy także, zwrócić uwagę na to, że też czasami zdarzały się nadużycia, które nie były tolerowane, przepisy jasno określały, iż możliwa jest tylko jedna sesja trwająca pół godziny, a kilkukrotne stosowanie tortur było zabronione. Inkwizycja wyróżniała się wręcz pozytywnie, na tle sądów świeckich, gdzie była zasada tak zwanych 5 paleń, czyli sesji tortur, gdzie przy obchodzeniu niektórych przepisów inkwizytorzy maksymalnie stosowali trzy, natomiast po szóstej sąd rezygnował po szóstej z oskarżenia, a wydobyte zeznania traciły ważność, jeżeli podsądny ich nie potwierdził na sali sądowej w przeciągu 24 godzin.

7.Co dobrego wniosła Inkwizycja?

Istnieje wiele mitów o brutalności Officium, lecz nigdy nikt nie wspominał, czy czasem nie wniosła ona coś dobrego do naszego życia. Odpowiedź jest twierdząca, ponieważ to właśnie Inkwizycja, wniosła szereg instytucji, które używane są do dnia dzisiejszego. Chociażby stworzenie podwalin pod obrońcę procesowego, choć znacząco się różniącego od tego znanego nam dziś. Kolejną nowością w średniowieczu, była wieloinstancyjność, która także jest dzieckiem inkwizytorów, od wyroków oskarżony, mógł się odwołać, lecz początkowo tylko wybrani zyskiwali ten przywilej. Suprema zaczęła zmieniać wyroki, często na korzyść oskarżonych, po wprowadzeniu obowiązku przekazywaniu jej wyroków do zatwierdzenia. Prymas Hiszpanii kardynał Cisneros, już przed wystąpieniem Marcina Lutra w Wittenberdze, zaczął usuwać, ze stanowisk kościelnych ludzi, których uważał za niegodnych, a także poprawił poziom wykształcenia duchowieństwa. Walczył także, z tak tępionym przez Lutra, handlem odpustami.
Wiele także wniosła Inkwizycja Papieska, Grzegorz IX ustanowił, iż oskarżony wręcz musiał mieć obrońcę, do tego mógł się zapoznać z materiałem dowodowym, nawet nazwiskami świadków, a zeznania wydobyte podczas tortur uznawano za nieważne. Za rzucanie fałszywych oskarżeń groziły bardzo wysokie kary, nawet śmierć. Znano także, ławników, lecz wówczas pełnili oni rolę wyłącznie konsultacyjną sędziego. Wprowadzono dodatkowo wcześniejsze zwolnienie za dobre sprawowanie, a przewód sądowy rozpoczynał się badaniem lekarskim, ponieważ zakazane było sądzenie osób niepoczytalnych.

8.Podsumowanie.
Podsumowując, można śmiało stwierdzić, iż inkwizycja, była błędem, tak samo tysiące cierpień, morderstw, które spowodowała. Lecz wyobrażenie, większości ludzi, jest, co najmniej mylne. Jednoznacznie nie można stwierdzić, czy prawdą są doniesienia o setkach tysięcy ludzi zakatowanych przez dostojników kościelnych, lecz moim zdaniem liczby te są znacznie przesadzone. Ta straszna karta historii Kościoła Katolickiego, wydaje się wyolbrzymiana, przez przeciwników owej instytucji, porównując ją chociażby z tym, co działo się w protestanckich krajach, tylko w kilka lat po ukazaniu się książki „Młot na czarownice” liczby ofiar inkwizycji wydają się porównywalne, lecz z latami całej jej działalności. Należy uwzględnić głęboką wiarę, zabobonność oraz małą wiedzę o świecie ówczesnych ludzi. Co oczywiście nie tłumaczy całkowicie, lecz wyjaśnia postępowanie w niektórych przypadkach. Inkwizycja Hiszpańska została zlikwidowana w 1859 r. przez papieża Piusa IX. Istotną rolę dla tego kroku miał rozwój naukowej wiedzy i idee praw człowieka szerzone zwłaszcza przez antychrześcijańskie ruchy. Natomiast jedno jest pewne. Wbrew temu, co się oficjalnie głosi, wszystkie podstawy ideowe średniowiecznej inkwizycji pozostały w Kościele rzymskokatolickim nadal żywe i aktualne po dziś dzień.
Nie płoną dziś stosy, ani nikogo nie poddaje się torturom, ale nadal istnieje średniowieczny trybunał inkwizycyjny - niegdyś zwany Congregatio Sanctae Inquisitionis Haereticae Pravitatis, dziś natomiast krócej: Congregatio Sancti Officii - i tak, jak kiedyś, zgromadzeniu temu przewodzi sam papież.

Witam.

Postanowiłem, założyć sobie stronę gdzie będę spisywał swoje przemyślenia i ewentualnie udostępniał prace bądź artykuły. Nie będzie tu nic szczególnego, trochę ze wszystkiego co mnie otacza, a w szczególności jak co odbieram. Nie zamierzam pisać tu nic o sobie, o tym jak żyje ,a jedynie, czasami, o ile będzie  mi się chciało, skomentować to co się dzieje w okół.

Tyle tytułem wstępu,

pozdrawiam.